środa, 16 czerwca 2010

Mieszanka.

Na palenisku stoi wielki kocioł. Jednooka czarownica wrzuca do niego kolejno:
zażenowanie, gasnącą euforię i moc wspomnień. Miesza to wszystko zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Hm. Potrawka z moich emocji raczej nie będzie smaczna.

Szykuję się właśnie na park linowy. Po raz pierwszy będę robiła coś takiego. To pierwszy krok w poszukiwaniu pasji.
Myślę, że zakończenie I roku studiów to najwyższa pora na zabranie się za to. Po sesji stałam się aktywna- energia mnie roznosi. Nie potrafię usiąść przed telewizorem. Nawet książki czytam na ławce, uważając tylko żeby wariujący amstaff na mnie nie wskoczył.

"Marina" Zafona jest bardzo wciągająca.
;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz